Kursy stylizacji i paznokci

W ostatnim czasie coraz większą popularnością cieszą się kursy, podczas których możemy nauczyć się stylizacji paznokci. Kursy takie organizują zarówno szkoły policealne, centra kursów zawodowych, jak i całkowicie odrębne jednostki, specjalizujące się wyłącznie w kreowaniu wizerunku paznokcia. W tych ostatnich z reguły prowadzona jest też sprzedaż wyposażenia do warsztatu manicurzystki, wszelkich dodatków i kosmetyków. Jest to sprzedaż hurtowa, z reguły połączona ze zniżkami dla osób szkolących się w danym ośrodku. Kursy mają formę weekendową lub wieczorową, trwają około 60 godzin. Niektóre z firm mają w ofercie kursy intensywne, na przykład sześciodniowe. Kurs obejmuje informacje o budowie paznokcia oraz wszelkie rodzaje manicure. Po ukończeniu kursu otrzymuje się specjalny certyfikat. Co ciekawe, zainteresowanie takimi kursami nie słabnie. Coraz więcej zwłaszcza młodych dziewczyn zajmuje się stylizacją paznokci. Wystarczy przejrzeć ogłoszenia o pracę, w których aż roi się od propozycji dla kosmetyczek. A tak zwane robienie paznokci to złoty interes, oczywiście jeśli dziewczyna zna się na swoim fachu, jest rzetelna, uczciwa, pomysłowa i dokładna. W dużych miastach na każdym kroku pełno jest ogłoszeń o osobach zakładających tipsy. W cenę usługi wliczony jest dojazd do klientki. W ten sposób dorabia sobie do pensji wiele sprzedawczyń, studentek. Za jedną sesję otrzymują od pięćdziesięciu złotych w górę. Trzeba przy tym pamiętać, iż w tym biznesie najlepszą reklamą jest poczta pantoflowa. Jeśli porządnie i w rozsądnej cenie obsłużymy jedną klientkę, istnieje wielka szansa, że nie tylko ona ponownie skorzysta z naszych usług, ale i poleci nas koleżankom. Oczywiście działa to jak miecz obosieczny. Jeśli coś na nie wyjdzie, założymy tipsy niedokładnie czy zawiedzie materiał i zdobienia po kilku dniach odpadną, nie tylko nikt nas nikomu nie poleci, ale będzie przed nami ostrzegać. Zdobycie grona wiernych klientek zajmuje trochę czasu, ale na pewno procentuje.

Tagi: , , , ,

Najciekawsze zabiegi kosmetyczne

Być może dzięki telewizyjnej reklamie lub coraz popularniejszym komediom romantycznym o zamożnych Polkach, zabiegi w spa i salonach kosmetycznych zyskują coraz więcej zdeklarowanych fanek. Oferta jest tak wielka, że właściwie można sobie zamówić najbardziej wymyślny zabieg świata, z gwarancją wykonania. Jedyne, co nas ogranicza, to zasobność naszego portfela. W dobrym salonie możliwe jest wszystko, począwszy od masażu czekoladą. Mimo, iż czekolada nie kojarzy nam się z dietą czy odchudzaniem, ten zabieg ma na celu właśnie zmniejszenie ilości tkanki tłuszczowej oraz widoczności cellulitu. Ma też ponoć właściwości odmładzające i oczyszczające. Podobne właściwości ma masaż kawą. Inna nowość to implementacja złotych nici w skórę twarzy. Jest to zabieg, który ma na celu zredukowanie zmarszczek, na twarzy tworzy się bowiem coś na kształt stelaża podtrzymującego skórę. Te zabiegi to jednak drogie sprawy, wykonywane najczęściej w najlepszych salonach kosmetycznych i spa. Innym przykładem może być wchodząca dopiero do Polski thalassoterapia. Są to różnego rodzaju zabiegi wykorzystujące algi morskie oraz wodę morską, oczywiście z najlepszych, czystych regionów świata. Są to zabiegi na całe ciało, redukujące cellulit, wyszczuplające, oczyszczające. Jednak o ich skuteczności decyduje regularność stosowania, jeden zabieg z reguły nie daje efektów, są one widoczne po całej serii, czyli kilku tygodniach. Jeśli tylko dysponujemy odpowiednimi funduszami, warto zadbać o siebie w specjalistycznym salonie, nawet podczas kilkudniowego wyjazdu. Organizm inaczej przyjmuje zabiegi kosmetyczne w atmosferze relaksu, odprężenia, aplikowane przez profesjonalistów, niż nawet najlepsze kremy pośpiesznie wcierane między jednymi obowiązkami a drugimi. Skuteczność tych pierwszych jest zdecydowanie wyższa. Nie zdziw się więc, że z zaledwie kilkudniowej wizyty w ośrodku odnowy rzeczywiście wrócisz „odnowiona”, a właściwie odmieniona!

Tagi: , , , , ,

Kremy do nóg

Kremy do stóp cieszą się z roku na rok coraz większym powodzeniem. Sprzedaż rośnie, a sam krem stał się niezbędnym elementem naszej szafki nocnej. Jednak o dobry krem do stóp wciąż nie jest łatwo. Stopy są pod względem pielęgnacyjnym bardzo wymagające. Skóra na stopach u każdego jest sucha, na stopach jest bowiem najmniej gruczołów łojowych. Sprawia to, że łatwo powstają na nich zrogowacenia, niemiłe w dotyku i nieestetyczne. Dodatkowo stopom szkodzi niewygodne obuwie. Przyczynia się ono do powstawania modzeli, odcisków, do wrastania paznokci. Aby tego wszystkiego uniknąć, należy przede wszystkim nosić wygodne buty. Poza tym regularnie robić samodzielnie pedicure lub odwiedzać pedicurzystkę. Poza tym niezbędne będzie stosowanie kremu do stóp. Krem należy nałożyć na dokładnie umyte i wysuszone stopy, jego aplikację można połączyć z masażem specjalnym urządzeniem lub ręcznym. Na rynku jest jednak wiele kremów do stóp, jak wybrać ten najlepszy? Przede wszystkim warto zasięgnąć języka u pedicurzystki. Z reguły sprzedają one kremy specjalistycznych firm kosmetycznych. Ich cena jest często wyższa niż kremów ogólnodostępnych w drogeriach. Ale warto spróbować, bo te kosmetyki rzadko są nieskuteczne. Kolejną tubkę możesz kupić taniej przez internet, a jeśli krem nie zadziała, poproś kosmetyczkę o doradzenie jakiegoś z ogólnodostępnej w sklepach oferty. Jeśli sama robisz pedicure, poczytaj na forach internetowych i specjalnych stronach do oceny produktu. Każda z nas jest inna, ale akurat kremy do stóp działają z reguły podobnie na każdego. Warto wybrać ten zawierający mocznik, bo zapobiega powstawaniu zrogowaceń i pomaga zmiękczyć te już istniejące. Innym popularnym składnikiem jest lawenda. Ma ona działanie kojące i bardzo przyjemny, świeży zapach. Poza tym w składzie dobrego kremu nie może zabraknąć gliceryny. Jest ona podstawą nawilżenia, pozwala na uzyskanie najlepszych efektów. Zatrzymuje wodę w naskórku, pozwoli nam więc najdłużej cieszyć się rezultatem zabiegów.

Tagi: , , ,

Balsamy do ciała

Półki drogerii uginają się pod ciężarem przeróżnych kremów i innych specyfików upiększających. Pokaźną porcję zajmują balsamy do ciała. Jest ich naprawdę co niemiara. Jak nie zginąć w tym gąszczu? Jak odróżnić serum od balsamu, a balsam od emulsji? Czy wybrać ten nawilżający, czy brązujący czy może ujędrniający?
Zacznijmy od początku. Serum to taki bardziej skoncentrowany balsam. Z reguły ma większe stężenie składników aktywnych, co za tym idzie jest skuteczniejszy, ale i droższy. Serum spotyka się zwykle o działaniu wyszczuplającym, czy też ujędrniającym, na przykład serum do brzucha, ud, pośladków, serum do biustu. Co innego emulsja. Ma ona lżejszą formułę od balsamu. Łatwiej się wchłania, szybciej wysycha, słowem jeśli mamy mało czasu, emulsja będzie niezastąpiona. Natomiast balsam to najbardziej klasyczna forma kremu do ciała. Powinien również szybko się wchłaniać, a do tego ładnie pachnieć.
Jeśli chodzi o funkcjonalność balsamów do ciała, sprawdza się stara, powszechnie znana zasada: jeśli coś jest do wszystkiego, to znaczy, że jest do niczego. Kupowanie balsamu brązująco-nawilżająco-ochładzająco-modelująco-…. (w miejsce kropek wpisać wymarzoną funkcję) mija się z celem. Pozornie może to wyglądać na oszczędność, ale żaden kosmetyk nie spełni aż tylu wymagań. Nie ma takiej możliwości. Dlatego warto jednak coś wybrać. Co nas najbardziej interesuje? Przede wszystkim postawmy na nawilżenie. Jeśli skórze dostarczyć odpowiednich składników, jeśli jest odpowiednio nawilżona, to będzie gładka, napięta i żadne ujędrnienia nie będą jej potrzebne. Balsamy brązujące? Tak, ale nie przez cały rok. Przez tydzień przed rozpoczęciem sezonu opalania, przed wyjściem na plażę – tak. Nie dajmy się zwariować i wmówić, że w opaleniźnie wygląda się szczuplej. To chwyt producentów balsamów. To, co rzeczywiście jest nam cały rok potrzebne, to odpowiedni poziom nawilżenia. W następnej kolejności powinny nas interesować balsamy o działaniu regeneracyjnym, odżywczym.

Tagi: , , , ,

Modne tipsy

Sztuczne paznokcie robią furorę od lat. Są wygodniejsze w pielęgnacji niż naturalne, a wszelkie wykonane na nich zdobienia są trwalsze, ze względu na grubość i gładkość sztucznej płytki. W pracy, na co dzień, większość kobiet poprzestaje na jednym kolorze lakieru ewentualnie na manicure francuskim. Polega on na pokryciu końcówki paznokcia białym lakierem, a całość bezbarwnym. W ten sposób przygotowane, czy to sztuczne czy naturalne, wyglądają elegancko, klasycznie i seksownie. Nadają się więc zarówno do pracy, jak i na randkę. Jednak od święta, na ekstra wyjście, wesele, imprezę warto zaszaleć i skorzystać z bardzo bogatej oferty zdobień paznokcia. Trudno tu mówić o jakiejś modzie, ponieważ na paznokciu możemy umieścić praktycznie wszystko. Powierzchnia sztucznej płytki jest spora w porównaniu do paznokcia naturalnego, więc kosmetyczka ma też większe pole do popisu. Przede wszystkim można wykonać różne wzory lakierem. Dodatkowo możliwe jest doklejenie specjalnych gotowych wzorów. Poza tym możliwe jest doklejenie cekinów, koralików, a nawet miniaturowych kryształków Svarowskiego. Wszystko zależy od inwencji twojej oraz stylistki paznokci. Tak, tak, powstał wręcz oddzielny zawód, tak wielką dziedziną okazało się zdobienie zakończeń palców. Wszelkie chwyty dozwolone – miniaturowe kamienie, piórka i tym podobne.
Coraz modniejsze jest ekstrawaganckie zdobienie tylko jednego palca u dłoni. Resztę zdobi klasyczny francuski manicure. Jest to rozwiązanie dobre i do pracy, i ma imprezę. Należy jednak zaznaczyć, że nie w każdym miejscu pracy nasz szef będzie zachwycony, jeśli przyjdziemy do pracy z trupią czaszką doklejoną na serdecznym palcu. Bezpieczniej jest, jeśli w pracy nie przesadzamy z ozdobami. Należy też pamiętać, że manicure musi być zawsze doskonale dobrany do stroju i makijażu. Jest to jeszcze jeden argument przemawiający za french manicure – pasuje do wszystkiego.

Tagi: , , , , , ,