Kosmetyki kolorowe to te używane do makijażu. Korzysta z nich prawie każda kobieta. Podstawą makijażu jest podkład. Musi być idealnie dobrany do cery. Dobry podkład pokryje niedoskonałości cery, drobne wypryski, przebarwienia, cienie pod oczami. Ale na znaczne cienie pod oczami dobrze zastosować specjalny korektor. Pozwoli on całkowicie ukryć brzydkie cienie. Na podkład nakładamy puder lub róż. Do makijażu oczu przede wszystkim tusz. Na co dzień czarny, na specjalne okazje brązowy, niebieski, granatowy. Do tego kredka czy eye-liner. Przy pomocy tego ostatniego wykonujemy rysunek kreski na górnej powiece, tuż u nasady rzęs. Blondynki powinny z taką kreską uważać, zbyt mocna kreska uczyni ich makijaż wulgarnym. Następny element makijażu to cień do powiek. Istnieją tysiące kolorów i odcieni tych kosmetyków, zakupić je można zarówno na jednobarwne sztuki, jak i w paletach, często dodatkowo wyposażonych w narzędzia do aplikacji – pędzelki i tym podobne. Najważniejsze do dobrze dobrać cień do typu urody i noszonego danego dnia ubrania. To samo z resztą tyczy się pomadki, kolejnego elementu makijażu. Na co dzień należy pamiętać o złotej zasadzie – podkreślamy albo oczy, albo usta. Jeśli stawiamy na mocniejszy makijaż oczu, usta dekorujemy jedynie delikatnym błyszczykiem. Jeśli stosujemy pomadkę w intensywnym kolorze, oczy podkreślamy jedynie tuszem. Dzisiejsze nowoczesne pomadki poza funkcją koloru również nawilżają delikatną skórę ust, odżywiają i regenerują. Są o więc nie tylko kosmetyki kolorowe, ale i pielęgnacyjne. To samo można powiedzieć o nowoczesnych podkładach. I one, w zależności od potrzeby danej cery, nawilżą, zmatują, ujędrnią. Tak samo ma się sprawa z lakierami do paznokci. Najnowsze osiągnięcia kosmetyki to lakiery nie tylko nadające piękny, trwały kolor, ale również działające odżywczo na płytkę paznokcia. Nie oznacza to, że można je stosować bez przerwy. Niestety, zmywacze do paznokci, nawet jeśli mają działanie odżywcze, wciąż niszczą paznokcie, i najlepiej używać ich jak najrzadziej jest to możliwe.
Niby wszyscy o tym wiemy, ale często zapominamy. Piękno pochodzi z wnętrza. W tym sloganie chodzi nie tylko o to, aby nie ulegać zewnętrznemu urokowi, bo tak naprawdę liczy się kim jesteśmy. Jest w nim też wiele prawdy dosłownej – uroda zależy nie tylko od stosowanych kosmetyków, ale przede wszystkim od sposobu odżywiania. Dlatego już dziś warto zadbać o zawartość talerza.
Na piękną opaloną cerę polecamy marchewkę. Zawiera beta-karoten, który nada skórze cudowny, naturalny odcień opalenizny. Marchewkę można chrupać jako przekąskę, albo spożywać w formie soku. Na mocne paznokci – pestki dyni, produkty zbożowe, na przykład chleb pełnoziarnisty, warzywa strączkowe na przykład fasola, soja, soczewica. Na ładne, zadbane włosy pomoże również marchew, jabłka, ale także szpinak.
Jak zapamiętać te wszystkie produkty, jak je bezboleśnie włączyć do naszej diety? Najwygodniej jest po prostu jeść jak najwięcej warzyw, owoców, produktów zbożowych z pełnego przemiału. Z lodówki pozbyć się nabiału, mięsa, jaj. Używać dobrej oliwy, a przepisy czerpać z kuchni śródziemnomorskiej. Urodzie służy też dużo ruchu na świeżym powietrzu. Jak łatwo zgadnąć, zdrowie i uroda idą tutaj w parze.
Polecamy również proste zabiegi kosmetyczne, które można wykonać w domowym zaciszu, a są bardzo skuteczne i przyjemne. Na gładką skórę polecamy peeling z kawy. Nadaje się do całego ciała, poza delikatną skórą twarzy. Sporządzamy go mieszając fusy z kawy z żelem pod prysznic. Na piękne włosy płukanka z oliwy. Nawilżanie suchych dłoni załatwi nam witamina A i E w płynie. Każdą witamin oddzielnie, w płynnej postaci, dostaniemy w każdej aptece. Na cerę trądzikową, młodzieńczą, ze skłonnością do łojotoku, polecamy okłady z cytryny. Podobnie dłonie, moczone w soku z cytryny lub podgrzanej oliwie nabiorą blasku, a paznokcie odżyją. Na zakończenie najpopularniejszy zabieg – maseczka z ogórka. Ma działanie odżywcze, ściągające, odpowiednia do każdej skóry poza bardzo suchą. Bardzo prosta – na twarz nakładamy plastry świeżego ogórka.
„Polko, zrób coś dla siebie” – od kilku lat rodaczki nie tylko są zachęcane do inwestycji we własną urodę. Jest to wręcz kampania nacisku, a podobne komunikaty krzyczą z każdej reklamy, z okładki każdego kolorowego magazynu. Rzeczą indywidualną jest, w jakim stopniu się tym sugerować na co dzień. Sprawdźmy jednak, ile kosmetyczki i drogerie mogą na nas zarobić. Zacznijmy od kosmetyków z dolnej półki. Podstawowy zestaw: krem do twarzy i krem do rąk można dostać już w cenie cztery złote od kremu. Niektóre z tych tanich specyfików to prawdziwe perełki. Po większości nie należy jednak spodziewać się żadnego działania. Uwaga, bezwartościowe kremy można też znaleźć na najwyższych półkach, za dziesiątki złotych. Dlatego przed zakupem warto popytać, ale nie konsultantki czy sprzedawczyni, ale znajomych. Istnieje kilka serwisów internetowych, gdzie prawie każdy popularny kosmetyk doczekał się już wielu, czasami nawet setek opinii. Ale, ale! Nawet jeśli kupimy sobie krem polecany przez wszystkie koleżanki, o doskonałych ocenach na portalach internetowych, to i tak może się srodze zawieść. Powód? Każdy z nas ma inną skórę, każdy może reagować inaczej. Na pocieszenie dodam jeszcze, że nawet jeśli już znajdziemy wymarzony, skuteczny krem, to i tak nie możemy spać spokojnie. Skóra ma bowiem to do siebie, że… przyzwyczaja się do stosowanych specyfików! I już po kilku tygodniach nie będzie tak wspaniale nawilżona, odżywiona, zrelaksowana, napięta, wrócą zmarszczki, cellulit i inne koszmary, które chciałyśmy pożegnać raz na zawsze. I nie jest to tylko efekt placebo. Oczywiście, jeśli bardzo w coś wierzymy, nasza wiara może spotęgować efekty. Ale badania dowodzą, że skóra rzeczywiście przystosowuje się do aplikowanych substancji i po pewnym czasie, dla większości z nas wynoszącym kilka tygodni, działanie nawet najlepszych kremów zmniejsza się. Sugerowałoby to, iż po skończeniu jednego, dwóch opakowań należałoby się przerzucić na nowy specyfik… Cóż, nic dziwnego więc, że producenci zalewają nas coraz to nowymi artykułami!
Coraz większą popularnością cieszą się wszelkiego typu masaże. Moda na takie zabiegi trwa od kilku lat. Chodzi zarówno masaże same w sobie, jak i masaże towarzyszące. Coraz częściej odwiedzając kosmetyczkę celem wykonania jak najbardziej klasycznego zabiegu domawiamy do tego jeszcze masaż. Przykład – idziemy na manicure, zamawiamy masaż dłoni. U fryzjera – masaż głowy. Ale, jak wspomniano wcześniej, coraz popularniejsze są masaże same w sobie. Do masażu używa się coraz większej ilości interesujących substancji. Nie jest to już tylko masaż klasyczny, opierający swą leczniczą czy kosmetyczną moc wyłącznie na sprawnym dotyku masażysty. Do niedawna popularne masaże – relaksujące, odchudzające, zdrowotne – miały właśnie taki charakter. Dziś w standardzie są przeróżne olejki eteryczne. Masaż połączony jest tym samym z aromaterapią. Stosowane są przeróżne zioła, przykładowo oczyszczające drogi oddechowe, pobudzające, ale także różne ekstrawagancje w rodzaju masażu czekoladą. Cennik masaży kształtuje się bardzo różnie, podobnie jak i innych zabiegów kosmetycznych. Najtańszy masaż można sobie zafundować już za kilkanaście złotych za godzinę. Jest to oferta dostępna w ośrodkach zdrowia, często organizowane są promocje, najlepiej dopytać lekarza pierwszego kontaktu. Będzie to jednak klasyczny masaż, który zrelaksuje nas i odpręży, nie będzie jednak miał nic wspólnego z aromaterapią. Masaż dłoni, stóp, głowy, twarzy możemy sobie zamówić w salonie kosmetycznym. Nawet najmniejszy zakład ma je w swojej ofercie. Poza substancjami zapachowymi możliwe jest zastosowanie różnych odżywek, mieszanin o właściwościach nawilżających, ujędrniających, relaksujących. Ceny zabiegów wahają się od kilkunastu złotych do kilkudziesięciu czy nawet kilkuset w najbardziej ekskluzywnych gabinetach. Masaż jest bodaj najprzyjemniejszą formą relaksu. Ma właściwości uspokajające, ale jednocześnie dodaje energii. Oczyszcza skórę usprawniając krążenie krwi i limfy. Przy zastosowaniu odpowiednich substancji do zabiegu może nawilżyć, ujędrnić, wygładzić skórę.
Dłonie to drugi element ciała nowopoznanego człowieka, na który zwracamy uwagę (po twarzy). Powszechnie uważa się, że mogą nam wiele o człowieku powiedzieć. Poobgryzane paznokcie i skórki nie świadczą dobrze o właścicielu czy właścicielce. Coraz więcej osób korzysta z profesjonalnych usług kosmetycznych, jeśli chodzi o stylizację paznokci dłoni. Ale co ze stopami? Rzadziej je pokazujemy, ale latem, w nieformalnych relacjach, często odsłaniamy stopy w sandałach, innych odkrytych butach. Wiele osób nie przykłada do wyglądu stóp żadnej wagi. Stąd w wielu miejscach, kiedy tylko zrobi się cieplej, straszą zaniedbaniem, przesuszonym naskórkiem, modzelami, nagniotkami, odciskami… Faktem jest, że o stopy nie jest łatwo zadbać. Na pewno nie da się w ciągu kilku chwil nadrobić wieloletnich zaległości. Stopy należy regularnie moczyć w specjalnych solach, smarować kremami o odpowiednim składzie, usuwać zrogowacenia i zgrubienia naskórka. Można to robić samemu w domu. Najlepiej jednak oddać się w ręce specjalistów i zainwestować w profesjonalny pedicure. Wyróżniamy trzy rodzaje tego zabiegu. Pedicure kosmetyczny to najpopularniejszy zabieg na stopy. Kosmetyczka usuwa zgrubienia naskórka, nadaje pożądany kształt paznokciom, wycina skórki. Ewentualnie na koniec może zastosować maseczkę nawilżającą na stopy, na przykład z parafiny oraz masaż. Następnie mamy pedicure leczniczy. To zabieg polecany osobom o zaniedbanych stopach, na których występują liczne zgrubienia o dużej rozległości (modzele, nagniotki, odciski). Kosmetyczna podczas takiego zabiegu poradzi sobie również z wrastającymi paznokciami. Na koniec również może zaoferować masaż czy nawilżenie. Oba zabiegi mogą zakończyć się nałożeniem na paznokcie u nóg lakieru. Ostatni rodzaj pedicure to pedicure biologiczny. Poleca się go szczególnie wrażliwym. Jest to najdelikatniejszy z zabiegów, ingerencja kosmetyczki w stopę, paznokieć jest minimalna. Nie stosuje się żadnych metalowych narzędzi, w tym zabiegu liczy się naturalność.
